Zapraszamy na wspólną wędrówkę po Szwecji...
Blog > Komentarze do wpisu

Co Szwed robi z kasą?

Wyspa bogaczy

   Wiem, wiem - ma jej dużo, o wiele więcej niż my i w ogóle to jest niesprawiedliwe, ale tym razem ja nie o tym. Chcę napisać, że on, ten statystycznie bogatszy od nas Szwed, wcale za tą kasą tak bardzo nie przepada... Konkretnie za gotówką. Nie lubi i już. Całe jego szczęście, że nie gardzi plastikiem, bo w tej naszej konsumpcyjnej cywilizacji by przepadł.

Prawdą jest, że to Szwedzi pierwsi wpadli na to, że noszenie sakiewek z monetami jest niewygodne i trzeba wymyśleć coś bardziej praktycznego - wymyślili banknoty i jako pierwsi w drugiej połowie XVII wieku wprowadzili je do obiegu. Na chwilę odetchnęli z ulgą - życie stało się prostsze i lżejsze. Niestety, jak to śpiewała nasza estradowa artystka "nic nie może przecież wiecznie trwać", a miała na myśli przede wszystkim szczęście - Szwedzi zaczęli zarabiać tyle pieniędzy, że nawet te pliki banknotów upychane po kieszeniach stały się uciążliwe :)

Tak naprawdę Szwecja uznała całkiem niedawno, że gotówka nie jest dobrym pomysłem, bo jest brudna i niehigieniczna, a poza tym prowokuje przestępczość i bardzo dobrze funkcjonuje w szarej strefie. Zawsze słyszałam, że pecunia non olet, ale Szwedom jednak "olet". Zdecydowanie preferują płatność kartą. Mówi się już o tym, ze do 2030 planowana jest całkowita rezygnacja z gotówki.

Goteborg

Świetnie wpisuje się w ten trend pastor w Karlshamn, który zamiast z tacą chodzi po kościele z czytnikiem. W Sztokholmie bezdomni, którzy sprzedają wydawane przez siebie gazety zostali wyposażeni w czytniki kart po to, by klienci chętniej sięgali po ich wydawnictwo. Karty i inne formy płatności są super i z tym się zgodzę, ale jak to mówią "każdy kij ma dwa końce". Co prawda w Szwecji zmniejszyła się znacznie ilość napadów na bank, ale przestępczość się przekwalifikowała i przeniosła w cyberprzestrzeń - i tak w 2000 roku ścigano za 3300 tego typu spraw - w 2011 było już tych deliktów prawie 20000. Stanowczo przestępczość straciła na urodzie, bo jak w takich okolicznościach zrobić dobry film sensacyjny, gdzie przestępcy mają bardzo statyczne role - siedzą tylko przy swoich lapkach i stukają w klawiaturę. 

Co to dla nas oznacza? My, jako turyści musimy być przygotowani na coraz częstsze "Nej" na widok gotówki w sklepach. Z pewnością nie zapłacimy już za bilety autobusowe inaczej niż kartą. Dla pocieszenia dodam, że tradycjonalistom zostaje udanie się do karlskrońskiej lodziarni, gdzie z kolei przyjmowana jest tylko gotówka. Pewnie do czasu...

Marstrand

czwartek, 10 lipca 2014, stenariusz
www.stenaline.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: AGe, 159.220.74.*
2014/09/03 11:18:40
Super notka, nieźle się uśmiałam. :) Praktyczni jak zawsze
-
Gość: Marcin, *.centertel.pl
2014/09/22 16:58:19
Super Blox Pozdrawiam
-
Gość: Wojciech, *.play-internet.pl
2014/09/23 10:00:42
Witam !

Przecież teraz mieli wycofać gotówkę, ale nie dało rady. Kwestia m. in. imprez plenerowych jak np. jarmarki, których u nich nie brakuje (pchle targi - "loppis"). Czy można sobie wyobrazić nasz Jarmark Św. Dominika a konkretnie Pchli Targ bez pieniędzy ? Czy dla kogoś kto sprzeda np. trochę różnych rzeczy (stare zabawki, komiksy) warto instalować terminale czy ciągnąć kable czy inną aparaturę co podroży imprezę i opłaty za miejsca do handlowania ?

Następnym transakcje w gronie rodzinnym, sąsiedzkim, wśród znajomych zarówno w domach, w miejscu pracy itp. jak i w plenerze. Owszem telefonia komórkowa i miniaturyzacja komputerów (laptopów) idzie na rękę transakcjom bezgotówkowym, ale tu kłania się awaryjność z podstawą jak rozładowanie się sprzętu - można byłoby doładować w samochodzie, ale człowiek nie tylko nim się porusza - instalacja na rowerze specjalnych prądniczek do ładowania komórek (jedziesz - ładujesz) ?

I sama obsługa właśnie np. komórek w kwestii płatności - pchli targ i mam płacić co rusz niewielkie kwoty, to dla mnie wygodna jest wtedy gotówka, a nie wystukiwanie nr konta któregoś z kolei sprzedawcy, a poza tym bateria telefonu może mi się wyczerpać. Więc jak to sobie wyobrażają funkcjonalni Szwedzi ?

W Karlskronie nie tylko w lodziarni "Glasieren" nie przyjmują gotówki. W mieście odwiedzam pewien sklep hobbystyczny którego właściciel nie akceptuje kart, ale zawsze wydaje paragony fiskalne. A niektóre jego przedmioty kolekcjonerskie tanie nie są.

Nie zapominajmy też o ruchu turystycznym - do Szwecji przybywają ludzie również z takich krajów gdzie karty nie cieszą się specjalną estymą. Niedawno co najmniej w Polsce był taki problem, że nie wszyscy mogli mieć karty kredytowe, które swego czasu były jedynymi tak zwanymi "wypukłymi", bo bankomatowe przepisane do ROR-u (konta) były płaskie i którymi nie można było dokonywać wielu transakcji np. przez internet - parę lat temu np. PKP IC nie akceptowało ich i nie wiem jak jest dalej, bo teraz na szczęście od mojego banku dostałem "zwykłą" kartę do konta, ale już wypukłą i nie mam z nią żadnych problemów z płatnościami internetowymi.

I tu w Szwecji może wystąpić taki problem, że przyjedzie ktoś do nich zza granicy z kartą płaską, gdzie terminale mu ją odrzucą. Jeżeli Szwedzi chcą płatności kartami to muszą swój system dopasować do kart zagranicznych aby przybywający do nich turyści przede wszystkim z krajów o niższej kulturze bankowej nie mieli problemów ze swoimi kartami.

Tu podam przykład co mnie spotkało ale u Niemców, w Hamburgu na stacji benzynowej - terminal nie przyjął mojej karty kredytowej mimo posiadania sporych jeszcze środków, a przedtem przez kilkanaście dni płaciłem tą kartą za paliwo w Skandynawii bez żadnych problemów, a po wyjeździe z Hamburga zapłaciłem nią za kolejną "porcję" benzyny już u nas w Szczecinie.

Zresztą na dowód iż próby całkowitej eliminacji gotówki nie przyniosły rezultatu w 2015 roku Szwedzi wprowadzają do obiegu nowe (mniejsze) monety i banknoty.

Pozdrawiam !